Fela i Felcio w Dolinie Kolorowych Emocji
Czyli bajka o sztuce rozpoznawania i okazywania emocji.
Legenda: Tekst usunięty Tekst dodany/zmieniony 1
Był piękny letni dzień. Fela i Felcio przyjechali do dziadków na wakacje. Dziadkowie mieszkali w starym, drewnianym domu z dużym ogrodem i tajemniczym strychem. Felcio uwielbiał odkrywać nowe miejsca. Jego młodsza siostra Fela, zawsze dzielnie podążała za nim, mimo że czasem się trochę bała.
„Felcio, a co jest tam na górze?” – zapytała Fela, wskazując na schody prowadzące na strych.
„Nie wiem, ale zapytam mamy, czy możemy sprawdzić!” – odpowiedział podekscytowany Felcio, a jego brązowe, rozczochrane włosy podskakiwały, gdy chwilę później już wspinał się po schodach.
2
Na strychu było mnóstwo zakurzonych skrzyń, starych zabawek i dziwnych przedmiotów. Ale najbardziej tajemnicza była ogromna, drewniana szafa stojąca w kącie. Była wysoka i szeroka, a na jej drzwiach wyrzeźbione były dziwne symbole.
„Zobaczmy, co jest w środku!” – zawołał Felcio, ciągnąc za klamkę.
Drzwi szafy otworzyły się, głośno skrzypiąc. W środku wisiało kilka starych płaszczy dziadka.
„Bawmy się w chowanego!” – zaproponowała Fela, wchodząc do szafy i chowając się między płaszczami. Felcio jednak wszedł za nią, a w tym momencie drzwi szafy same się zamknęły. Zrobiło się ciemno.
3
Dzieci czuły, jak stare płaszcze ocierają się o ich twarze. Szafa okazała się dość głęboka. Weszli w głąb szafy.
„Felcio, to chyba nie jest zwykła szafa…” – wyszeptała Fela, ściskając rękę brata. – „Popatrz, ma też jakieś małe drzwi z drugiej strony!”
Gdy otworzyli drzwi z drugiej strony szafy, poczuli pod stopami coś miękkiego. To nie były już drewniane deski strychu, ale… trawa! A kiedy spojrzeli w górę, zamiast sufitu zobaczyli błękitne niebo.
„Gdzie my jesteśmy?” – zapytała zdumiona Fela, rozglądając się dookoła.
4
Stali na łące pełnej kolorowych kwiatów. W oddali widać było pięć różnych krain, każda w innym kolorze. Były tam Czerwone Góry, Niebieska Nizina, Żółte Pola, Fioletowy Las i Zielone Wzgórza. Między krainami powinny być mosty, ale wszystkie były zniszczone. „Hej, wy tam! Nowi goście w naszej Dolinie Kolorowych Emocji!” – usłyszały dzieci i zobaczyły biegnącego w ich stronę rudego lisa.
„Lis! I on mówi!” – krzyknął zaskoczony Felcio.
Lis zatrzymał się przed nimi i ukłonił się nisko. „Jestem Mądralek, witajcie w Dolinie Kolorowych Emocji!”
5
Mądralek wyjaśnił dzieciom, że Dolina Kolorowych Emocji to magiczna kraina, gdzie mieszkają wszystkie emocje. Dawniej pięć krain żyło w harmonii, a mieszkańcy swobodnie przechodzili z jednej do drugiej przez Tęczową Bramę w centrum. Dawniej wszystkie pięć krain żyło w harmonii, ale dziś są rozdzielone. „Ale Niestety królowa Doliny zapomniała, jak ważna jest każda emocja” – powiedział smutno Mądralek. „Zamknęła Tęczową Bramę i rozdała pięć kluczy Strażnikom każdej krainy, bo uważała, że emocje są złe. Teraz nikt nie może podróżować między krainami, a mieszkańcy zapominają, jak ważne są wszystkie uczucia.”
Felcio zmarszczył brwi. „To nie w porządku! Wszystkie uczucia są potrzebne.”
„Właśnie!” – przytaknęła Fela. „Czasem jestem smutna, a czasem wesoła!”
6
Mądralek spojrzał na nich z nadzieją w oczach. „Może wy moglibyście nam pomóc? Potrzebujemy kogoś, kto rozumiem rozumie że wszystkie emocje są potrzebne i pomoże nam zebrać klucze do Tęczowej Bramy”
Fela i Felcio spojrzeli na siebie. Czuli ekscytację i odrobinę strachu, ale wiedzieli, że chcą pomóc.
„Zrobimy to!” – zawołał Felcio.
„Ale skąd mamy wziąć te klucze?” – zapytała Fela.
„Każdy Strażnik ma klucz w kolorze swojej krainy” – wyjaśnił Mądralek. „Musicie ich przekonać, żeby oddali swoje klucze, by otworzyć bramę.”
7
Najpierw dzieci poszły do Czerwonej Krainy. Wszystko tam było czerwone – drzewa, kwiaty, a nawet niebo miało czerwonawy odcień. Było tam bardzo gorąco, a mieszkańcy ciągle się kłócili i tupali nogami.
Czerwony Strażnik był wysokim mężczyzną z nastroszonymi włosami i czerwoną twarzą. Kiedy zobaczył dzieci, tupnął nogą i krzyknął: „Co tu robicie? Nie potrzebujemy nikogo z innych krain!”
Felcio, zamiast się przestraszyć, podszedł bliżej. „Dlaczego jesteś taki zły?” – zapytał spokojnie.
8
Czerwony Strażnik był zaskoczony pytaniem. „Bo… bo nikt mnie nie słucha! Wszyscy myślą, że złość jest zła, ale ja tylko chcę, żeby było sprawiedliwie!”
„Ja też czasem się złoszczę,” – powiedziała Fela. „Kiedy mój braciszek zepsuł moją zabawkę, byłam bardzo zła.”
„Co wtedy zrobiłaś?” – zapytał zaciekawiony Strażnik.
„Najpierw policzyłam do dziesięciu, żeby się trochę uspokoić,” – wyjaśniła Fela. „Potem powiedziałam Felciowi, że jestem zła, bo ta zabawka była dla mnie ważna.” „A ja przeprosiłem i razem naprawiliśmy zabawkę,” – dodał Felcio. „Złość to sygnał, że coś jest nie w porządku, ale trzeba o tym spokojnie powiedzieć innym” 9 Felcio dodał: „Złość to sygnał, że coś jest nie w porządku, ale trzeba o tym spokojnie powiedzieć innym.” Czerwony Strażnik wypróbował nowy sposób. Wziął głęboki oddech, policzył do dziesięciu, a potem powiedział: „Jestem zły, bo czuję się niesłuchany. To dla mnie ważne, żeby traktować wszystkie emocje sprawiedliwie.”
„Teraz łatwiej cię zrozumieć” – uśmiechnął się Felcio.
Strażnik zdumiony odkrył, że czuje się lepiej. „Nie muszę krzyczeć ani tupać, żeby wyrazić swoją złość. Mogę użyć słów i powiedzieć, co czuję i dlaczego.” Po zrozumieniu tej lekcji Strażnik wyjął z kieszeni błyszczący, czerwony klucz i podał go dzieciom. „Ten klucz otwiera czerwony zamek w Tęczowej Bramie” – wyjaśnił.
10
Teraz Fela i Felcio udali się do Niebieskiej Krainy. Tam ciągle padał deszcz, a wszyscy mieszkańcy chodzili przygnębieni, z opuszczonymi głowami.
Niebieska Strażniczka siedziała na kamieniu nad jeziorem, a łzy spływały po jej policzkach, wpadając do wody. Gdy zobaczyła dzieci, westchnęła ciężko. „Przyszliście zobaczyć, jaka jestem smutna? Wszyscy uważają, że smutek jest zły…”
„Smutek nie jest zły” – powiedziała Fela, siadając obok Strażniczki. „Kiedy byłam smutna po tym, jak moja ulubiona zabawka się zepsuła, płakałam, a potem mama mnie przytuliła.”
11
„Co ci to dało?” – zapytała zaciekawiona Strażniczka.
„Najpierw płacz pomógł mi wypuścić smutek na zewnątrz,” – wyjaśniła Fela. „A potem przytulenie sprawiło, że nie czułam się sama ze swoim smutkiem.”
„A kiedy ja tęsknię za rodzicami, kiedy jesteśmy u dziadków,” – dodał Felcio, „to rysuję dla nich obrazek , który później pokazuje im, jak bardzo ich kocham. To mi pomaga poczuć się lepiej.”
„Czyli płacz, przytulanie i robienie czegoś, co wyraża uczucia, pomagają na smutek?” – zapytała Strażniczka.
„Tak!” – przytaknął Felcio. „I możesz też porozmawiać o tym, co cię smuci. Czasem samo mówienie o tym pomaga.” 12 „Czasem samo mówienie o tym, co nas smuci, pomaga,” – dodał Felcio. Fela dodała: „Smutek przypomina nam, co jest dla nas ważne. Jak jesteś smutna, to znaczy, że coś bardzo ci zależy.”
Niebieska Strażniczka otarła łzy i spróbowała. Powiedziała głośno o swoim smutku, a potem przytuliła dzieci. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. „Rzeczywiście czuję się trochę lepiej. Nikt nigdy tak mi o smutku nie mówił…” przytulila dzieci. Powiedziała głośno o swoim smutku, a na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. „Czuję się lepiej. Nikt nigdy tak o smutku nie mówił,” – przyznała i wyjęła z kieszeni błyszczący niebieski klucz. „Ten klucz otwiera niebieski zamek w Tęczowej Bramie” – powiedziała, wręczając go dzieciom.
13
Fela i Felcio poszli teraz do Żółtej Krainy. Tam zawsze świeciło słońce, a mieszkańcy bez przerwy tańczyli i śpiewali. Ale Fela zauważyła, że ich uśmiechy wyglądały na wymuszone, a oczy były zmęczone. Żółty Strażnik, ubrany w błyszczące, żółte szaty, tańczył wokół dzieci. „Witajcie, witajcie! Tu zawsze jest radośnie! Nie ma miejsca na smutek czy złość!”
„Ale czy nie jest męczące być cały czas szczęśliwym?” – zapytał Felcio.
Żółty Strażnik zatrzymał się w pół kroku. Jego uśmiech zniknął na moment. „Cóż… czasem tak. Czasem moje policzki bolą od ciągłego uśmiechania się. Ale królowa kazała nam być zawsze wesołymi!”
14
„A jak okazujesz radość?” – zapytała Fela.
„Tańczę, śpiewam i uśmiecham się!” – zademonstrował Strażnik, ale jego ruchy wydawały się wymuszone.
„My pokazujemy radość na różne sposoby,” – wyjaśnił Felcio. „Czasem skaczę z podekscytowania, czasem się przytulam, a czasem po prostu uśmiecham.”
„A ja lubię rysować kolorowe obrazki, kiedy jestem szczęśliwa,” – dodała Fela. „I opowiadać o tym, co mnie ucieszyło.” „Radość jest najpiękniejsza, kiedy jest prawdziwa,” – powiedział Felcio. „I kiedy przychodzi po innych emocjach, jak smutek. Tak jak słońce po deszczu.”
15 „A dzielenie się radością z innymi jest lepsze niż udawanie jej samemu,” – dorzuciła Fela. „Może zamiast ciągle tańczyć, mógłbyś robić to, co naprawdę sprawia ci przyjemność?” „Dzielenie się radością jest lepsze niż jej udawanie,” – dodała Fela. „Co naprawdę lubisz robić?” Żółty Strażnik przestał tańczyć i przez chwilę zastanowił się. Potem jego twarz rozjaśniła się naturalnym uśmiechem. „Lubię patrzeć na zachody słońca i malować. To sprawia mi prawdziwą radość!”
„To wspaniały sposób na okazywanie szczęścia!” – powiedziała z entuzjazmem Fela. „Może radość jest cenniejsza, gdy jest prawdziwa i gdy można się nią dzielić z innymi. Nie muszę też bez przerwy być wesoły, to wielka ulga!” – zrozumiał nagle Strażnik. Strażnik zrozumiał lekcję i wręczył im żółty klucz do Tęczowej Bramy. 16 Następnie dzieci wyruszyły do Fioletowej Krainy. Tam było ciemno i mgliście, a mieszkańcy chowali się w cieniu, bojąc się własnych cieni.
Fioletowa Strażniczka, drobna kobieta o dużych, przestraszonych oczach, wyszeptała do nich zza drzewa: „Uważajcie… tu jest wiele strasznych rzeczy.”
„Czego się boisz?” – zapytała Fela, sama czując lekki strach w tym mrocznym miejscu.
„Wszystkiego!” – odpowiedziała Fioletowa Strażniczka. „Boję się, że coś złego się stanie. Że nie będę dość dobra. Że zrobię błąd.”
17
„Ja też czasem się boję” – przyznał Felcio. „Kiedy pierwszy raz wspinałem się wysoko na drabinkę, bałem się, że spadnę. Ale strach sprawił, że byłem ostrożny.”
„Strach może nas chronić przed niebezpieczeństwem” – dodała Fela. „Ale nie powinien powstrzymywać nas przed próbowaniem nowych rzeczy.”
„Możesz być ostrożna, ale też odważna” – powiedział Felcio, wyciągając rękę do Strażniczki.
Fioletowa Strażniczka z wahaniem przyjęła jego rękę i zrobiła mały krok naprzód, wychodząc z cienia. Podarowała im fioletowy klucz do Tęczowej Bramy. 18 „Może masz rację… Może strach jest w porządku, dopóki nie zatrzymuje nas całkowicie.” Zrozumiała, że strach może ostrzegać przed niebezpieczeństwem, ale nie powinien powstrzymywać przed życiem. Drżącą dłonią wyjęła spod płaszcza fioletowy, migoczący klucz. „Ten klucz otwiera fioletowy zamek w Tęczowej Bramie” – wyszeptała, podając go dzieciom i dziękując za lekcję odwagi. Ostatnią krainą była Zielona. Tam wszystko rosło bujnie, ale mieszkańcy mieli wysokie płoty i nie dzielili się plonami. Zielony Strażnik, wysoki mężczyzna o wąskich oczach, obserwował ich z zazdrością. „Słyszałem, że macie już cztery części mostu klucze. Dlaczego wszyscy wam pomagają, a mnie nikt nie lubi?”
„Może dlatego, że nie dzielisz się z innymi?” – zasugerowała Fela.
„Dlaczego miałbym się dzielić? Wtedy inni będą mieli to samo co ja!” – odpowiedział Strażnik.
19 „Ale czy nie byłoby miło, gdyby wszyscy mogli cieszyć się pięknymi roślinami?” – zapytał Felcio. „I może oni też mają coś, czym mogliby się z tobą podzielić.” „Nigdy o tym nie myślałem…” – przyznał Zielony Strażnik. „Zawsze patrzyłem tylko na to, co mają inni.” „Ja czasem zazdroszczę Felciowi, że jest starszy i może robić więcej rzeczy” – powiedziała Fela. „Ale wtedy przypominam sobie, że dzięki temu uczę się od niego. Dzięki temu że jestem młodsza więcej uchodzi mi płazem, a od Felcia wszyscy wymagają więcej” „Ale dzięki temu uczę się od niego i doceniam swoje zalety,” – dodała. Zielony Strażnik uśmiechnął się i dał im zielony klucz do Tęczowej Bramy. Fela i Felcio mieli już wszystkie pięć kluczy. Wrócili na główną łąkę, gdzie czekał Mądralek. 20 Fela i Felcio mieli już wszystkie pięć kolorowych kluczy. Wrócili na główną łąkę, gdzie czekał na nich Mądralek. „Udało wam się!” – zawołał radośnie. „Teraz możemy otworzyć Tęczową Bramę!” „Udało się!” – zawołał Mądralek. „Otwórzmy Tęczową Bramę!” Dzieci i Mądralek podeszli do ogromnej, wielobarwnej bramy w centrum Emotii. Miała pięć zamków – czerwony, niebieski, żółty, fioletowy i zielony. Fela, Felcio i Mądralek włożyli każdy klucz do odpowiedniego zamka i przekręcili jednocześnie. Brama zaczęła świecić wszystkimi kolorami tęczy i powoli się otworzyła. Razem otworzyli wielobarwną bramę, która zaczęła świecić wszystkimi kolorami tęczy. Nagle pojawiła się królowa Doliny, która była zaskoczona. Dzieci wyjaśniły jej ważność wszystkich emocji, a ona urządziła wielkie święto emocji. Na pożegnanie dzieci dostały specjalny prezent – kolorowe karty emocji. Wrócili tą samą drogą do domu dziadków, bogatsi o nową wiedzę.